Pandemia vs przedsiębiorcze siostry. Ich EcoBobo podbija serca mam

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
ecobobo
foto: materiały prasowe

Dominika i Marta Celińskie nie zamierzają dołączać do grupy firm znokautowanych przez COVID-19. Wręcz przeciwnie:  dzięki akceleracji w sferze prowadzenia e-sklepu wdrożyły plan na rozwój niezależnie od rytmu lockdownów.

- Szczerze? Gdyby nie wyzwania, jakie postawiła przed nami pandemia, nasza koncentracja na sprzedaży internetowej byłaby niespecjalnie intensywna. Odniosłyśmy pierwsze sukcesy dzięki stacjonarnym sklepom, więc naturalnie tu upatrywałyśmy swoich największych szans. Lockdowny i zdobyte wówczas umiejętności oraz wiedza zmieniły naszą optykę co do cyfrowego kanału sprzedaży – przyznaje Marta Celińska, współzałożycielka – wraz z siostrą Dominiką – marki EcoBobo.

Dziś EcoBobo to prężnie rosnący sklep online i offline oraz wyróżniająca się marka w segmencie naturalnych, wysokojakościowych zabawek, ubrań dla dzieci jak i ekokosmetyków dla ich mam. Założycielki i liderki EcoBobo – inaczej niż większość sklepów i marek w branży – nie mają dzieci ani nie reprezentują popularnych, tanich marek. To absolwentki dobrych studiów ekonomicznych, z epizodem nauki w Mediolanie i pierwszymi krokami w bankowych korporacjach kalibru Citibanku. EcoBobo przez kilka lat pozostawał dla Marty i Dominiki Celińskich projektem nieco dodatkowym, pasją, która stopniowo zamieniała się w pełnoprawny biznes wraz z rosnącymi oczekiwaniami klientek i ich pociech.

-W pewnym momencie zrozumiałyśmy, że potencjał jaki tkwi w przedsiębiorczości i samym koncepcie EcoBobo, w którym nie liczy się ilość a jakość. Bez większego żalu porzuciłyśmy kariery w banku by rozwijać nasze biznesowe dziecko. Zaczynałyśmy od naturalnych kosmetyków dla mam by po kilku latach mieć sklep w kupionym na własność lokalu – zaznacza Dominika Celińska.

Szok po idylli

- Moja siostra, Doma to kreatywna dusza i potrafiąca nawiązywać kontakt z klientami i partnerami z całego świata. Ja zaś odnajduję się w kwestiach zarządzania finansami. I tak się uzupełniamy. Wspólnie też łatwiej nam było stawić czoła sytuacji, w której nasz stacjonarny sklep przez długi czas zamknęła pandemia – dodaje Marta Celińska.

Właśnie: dwie dwudziestokilkulatki vs pandemia. Jaki jest wynik na dziś?

- Początkowo, na początku lockdownu było wręcz niesamowicie…dobrze. Wciąż miałyśmy starą wersję strony, identyfikacji graficznej czy chałupniczo poprowadzoną ścieżkę zakupową, ale niosła nas fala głodnych zakupów klientów. Paczki szły jak woda. I wtedy, gdzieś po dwóch miesiącach idylli przyszedł systematyczny, szybki spadek sprzedaży w kanale internetowym – opisuje Marta Celińska.

Okazało się bowiem, że po początkowym powodzeniu e-sprzedaży dla EcoBobo nadeszły czasy ostrej konkurencji. Ta – po początkowym szoku – szybko uzbroiła się w know-how dotyczący sprzedaży online i wdrożyła go na swoich serwisach. To oznaczało, że archaizm internetowych rozwiązań EcoBobo bił po oczach i po kieszeniach. Klienci kupowali gdzie indziej.

- Postanowiłyśmy wówczas, że naciskamy nogę na gaz, ale w kontrolowany sposób. Dowiedziałyśmy się, że rusza program akceleracyjny dający wiedzę i umiejętności dla małych i średnich przedsiębiorstw, które nie miały wcześniejszych doświadczeń z e-commerce. Wysłałyśmy zgłoszenie, motywując je potrzebą głębokiej transformacji cyfrowej naszej firmy. Dostałyśmy się i machina zmian ruszyła – wyjaśnia Marta Celińska. 

ecobobo
foto: materiały prasowe

Akcelerator cyfrowych szans

Ten program to projekt Mastercard Centre for Inclusive Growth oraz Fundacji Impact, obejmujący 20 wybranych przedsiębiorstw. To właśnie po nim – jak twierdzi Dominika Celińska – twórczynie EcoBobo na nowo weszły świat sprzedaży online, tym razem nie na fali entuzjazmu a z precyzyjnym planem zmian, prowadzących do rekordowej sprzedaży w sieci.

- W efekcie akceleracji w naszym sklepie internetowym zmieniło się niemal wszystko. Nie miałyśmy oporu by inwestować w tę transformację lwią część naszych zasobów finansowych. Widziałyśmy, że po drugiej w akceleratorze stronie mamy doświadczonych konsultantów i praktyków, więc podkręciłyśmy tylko tempo zmian – mówi Dominika Celińska.

Co dalej? Twórczynie EcoBobo przekonują, że po rodzicach mają przedsiębiorczość w DNA, zatem biznes to ich przeznaczenie. A to oznacza, że EcoBobo ma przed sobą kolejne inwestycje we wzrost i na fali zmian ma stać się zauważalnym graczem w skali ogólnopolskiej.

- W ostatnim czasie zmieniłyśmy logo, koszyk, niemal całą stronę. Klienci to doceniają, sprzedaż rośnie a my dostałyśmy rozpędu do kolejnych cyfrowych zmian. Chcemy by EcoBobo jak i nasza druga firma – dystrybucyjna – oferowała na wyłączność co najmniej kilka topowych, zachodnich marek dla mam i dzieci. Domykamy kolejne kluczowe kontrakty – zapowiadają przedsiębiorcze siostry.