Forsal logo

Chiny zaleją nas elektrycznymi autami? Berger: Europa musi się obudzić

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
18 czerwca 2018, 14:32
Być może stanęliśmy do wyścigu później, ale biorąc pod uwagę rozwój technologii ogniw, szybko nadrobimy stracony dystans.
Samochód elektryczny/ShutterStock
Już niedługo to auta elektryczne i hybrydowe mogą dominować na naszych drogach. Jak uchronić europejski rynek przed agresywną polityką sprzedażową chińskich gigantów? O tym w rozmowie z Adamem Pawluciem mówi Anders Berger z grupy Volvo. 

Według prognozy Międzynarodowej Agencji Energii do 2030 roku na drogach na całym świecie będzie 42 razy więcej aut elektrycznych i hybryd niż teraz. Jednak na razie, największym producentem takich samochodów są Chińczycy. - Chiny są ważnym graczem nie tylko w produkcji aut elektrycznych, ale też baterii i części do nich. Europa musi się obudzić w każdej z tych kategorii – przyznaje Anders Berger z Volvo Group.

Jak przekonuje Berger, jeśli Chiny wykorzystają większość swoich mocy produkcyjnych do realizacji własnego programu elektryfikacji transportu drogowego, to Europa powinna dać sobie radę z konkurencją ze strony Państwa Środka. - Wtedy Europa i Stany Zjednoczone będą mogły spokojniej rozwijać własną produkcję baterii. Bo przecież firmy takie jak Daimler, Volkswagen, BMW czy Volvo mają bardzo agresywne plany dotyczące elektryfikacji gamy modeli – mówi przedstawiciel Volvo i dodaje: Być może stanęliśmy do wyścigu później, ale biorąc pod uwagę rozwój technologii ogniw, szybko nadrobimy stracony dystans.

Źródło: gazetaprawna.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj